- dodano: 01-07-2026
- w kategorii Porady
W poniższej recenzji filmowej sprawdzamy, czy warto kupić MacBook'a Pro 16 z 2019 roku.
Transkrypcja wideo
Niedawno na naszym kanale opublikowaliśmy recenzję lekkiego i kompaktowego MacBooka Air M1 rodem z 2020 roku. Dzisiaj na tapetę bierzemy, można powiedzieć, że kompletne przeciwieństwo tamtego urządzenia, bo naszym bohaterem będzie poleasingowy MacBook Pro 16 z roku 2019 roku, czyli jeden z ostatnich laptopów Apple wykorzystujący procesor Intel Core.
W tym filmie ocenimy, co w MacBook Pro 16 2019 wciąż pozostaje dobre, albo bardzo dobre, co jest już raczej średnie i co wypada po prostu słabo. Na sam koniec zbierzemy te wszystkie informacje i postaramy się podpowiedzieć czy i u kogo sprawdzi się najlepiej ten 7-letni laptop. Zapraszamy do oglądania!
Rzeczy dobre
Zacznijmy od rzeczy, cech MacBooka Pro 16 2019, które wciąż nie postarzały się za bardzo i serio mogą się podobać.
Jakość wykonania
Tutaj jedną z takich kluczowych cech będzie na pewno jakość wykonania urządzenia. MacBook Pro 16, został wykonany zgodnie ze standardowym etosem Apple. Obudowa laptopa została wykonana w całości z mocnego aluminium, które nadaje sprzętowi solidności i wytrzymałości. Wszystkie elementy spasowane są bardzo dobrze, nic tu się nadmiernie nie wygina i nie skrzypi i ogólnie ta jakość wykonania w połączeniu ze sporymi wymiarami, daje poczucie obcowania z laptopowym czołgiem.
Pomimo takich odczuć, obudowa jest naprawdę przyjemna w dotyku, dlatego użytkowanie tego laptopa Apple wciąż jest komfortowe (no, chyba, że musimy akurat zabrać laptopa w dłuższą podróż, o czym opowiemy potem).
Standardowo dla MacBooków, zawiasy są wyważone bardzo dobrze, przez co pokrywę można otworzyć jedną dłonią, a jednocześnie nie martwić się o przypadkowe przesunięcie wyświetlacza, przy standardowym użytkowaniu.
W skrócie: za jakość wykonania MacBookowi Pro 16 należy się szkolne 5.
Peryferia
Inną porządną rzeczą w MacBooku Pro z 2019 roku są jego peryferia. Klawiatura ma wygodnie rozmieszczone klawisze, przyjemny skok i ogólnie pomimo tego, że jej pozycja jest raczej płaska (a nie delikatnie pochylona, jak używanym przeze mnie częściej MacBooku Air M1), to wciąż pisze się na niej po prostu dobrze.
Touchpad umieszczony poniżej jest ogromny, super gładki i ślizganie po nim palca daje świetne odczucia. Precyzyjność także stoi na bardzo dobrym poziomie (przez co można komfortowo używać tu gestów do poruszania się po systemie) i jedyne co bym tu w sumie poprawił to siłę wibracji przy naciśnięciu. W mojej ocenie nawet przy ustawieniu jej na maksimum, odbiega ona nieco od poziomu, który byłby dla mnie wystarczający.
Całą sytuację komplikuje jedynie, kontrowersyjny touchbar, czyli ekran zastępujący górny rząd klawiatury. Niektórzy go lubią, inni nienawidzą, więc tutaj będzie się to różniło od osoby do osoby.
Ogromny ekran
Największą (dosłownie) zaletą omawianego MacBooka Pro jest jego ogromny 16-calowy wyświetlacz. Szczerze? Myślę, że to właśnie ten ekran będzie główną zachętą dla osób, którym spodoba się ten laptop.
Poza samym ogromnym rozmiarem dostajemy tu też super wysoką rozdzielczość (3072 na 1920 pikseli), co zapewnia nam Applowy Status Retina, czyli swoistą gwarancję, że przy zwykłym użytkowaniu nie zauważymy pojedynczych pikseli, czy nieostrych krawędzi.
Wyświetlane barwy też są piękne, bo mamy tu i 100% pokrycie sRGB i 100% pokrycie DCI-P3 i wzorową kalibrację prosto z fabryki. Z technicznego na nasze: barwy są ładnie nasycone, pełne życia, ale wciąż wyglądają naturalnie. Dzięki temu ekran MacBook Pro 16 sprawdza się zarówno do hobbistycznego oglądania filmów, czy seriali, jak i do profesjonalnej korekty barw na własnych wideo, czy obrazach.
Wszystkiego dopełnia wysoka jasność 500 nit, pozwalająca pracować nawet na zewnątrz (o ile znajdziemy nieco cienia) oraz przyzwoity kontrast.
Znowuż, przeszkadza mi tu troszkę szklane wykończenie wyświetlacza, odbijające naszą twarz i inne obiekty, prawie tak samo dobrze, jak lustro, jednak zazwyczaj nie jest to ogromnym problemem.
W porównaniu z nowszymi MacBookami Pro 16 brakuje tutaj też szybkiego odświeżania, 120 Hz, które nieco uprzyjemniło by pracę, lecz zastosowane tutaj 60 Hz, wciąż jest ok, przy większości zadań.
Sumując: jeżeli szukamy naprawdę świetnego, dużego wyświetlacza, to w tej cenie, ciężko trafić na coś wyraźnie lepszego.
Jakość głośników
Druga rzecz, która na pewno pozwoli nam nacieszyć się multimediami na bohaterze odcinka, to głośniki. Domyślnie w obudowie Apple zintegrowało system 6 głośników, dla których przeznaczono dwie ogromne sekcje po lewej oraz prawej stronie klawiatury. W tym wypadku ilość idzie też z jakością, bo dostajemy tu dźwięk pełny, głośny i przyjemny. Posłuchajcie zresztą nieco sami.
System(y)
Ostatnia rzecz, którą MacBooka Pro 16 z 2019 roku robi naprawdę fantastycznie to system... a tak właściwie to systemy.
Podstawowym rozwiązaniem po odpaleniu omawianego laptopa jest wciąż wspierany macOS 26 Tahoe. Oferuje on nam większość rzeczy, których mogliśmy się spodziewać, czyli np. klarowne UI, wsparcie dla wielu aplikacji profesjonalnych, czy świetne funkcje synchronizacji z urządzeniami Apple, pokroju AirDrop, czy AirPlay. W porównaniu z nowszymi MacBookami brakuje tu jedyne funkcji związanych ze sztuczną inteligencją... które to i tak nie są dostępne w języku polskim, więc realistycznie nie tracimy tutaj zbyt wiele.
Oprócz samego macOS, MacBook Pro 16 pozwala nam też jeszcze zainstalować system Windows 10 lub Windows 11 poprzez narzędzie BootCamp. Taka instalacja sprawia, że przy uruchomieniu laptopa będziemy mieli opcje wejścia albo do natywnego macOS, albo właśnie do Windowsa. Jest, to naprawdę fajna opcja do rozdzielenia sobie pracy, pod względem tego, co dany system robi najlepiej. Przykładowo, na macOS możemy pracować w programach profesjonalnych i szybko synchronizować rzeczy z naszym iPhonem, a potem na Windowsie, możemy pograć w gry ze Steama, które działają najczęściej o wiele lepiej właśnie na systemie od Microsoftu.
Dla osób szukających przygód, jest też tutaj opcja na natywne zainstalowanie systemu Linux. W takim wypadku będziemy mogli mieć 3 różne systemy, zainstalowane obok siebie, na jednym urządzeniu. Tego typu setup, może przydać się np. deweloperom chcącym kompilować i testować swoją aplikację natywnie po danym systemem, zamiast posługiwać się wirtualnymi maszynami.
W kwestii oprogramowania, MacBook Pro 16 z 2019 roku, daje więc nam naprawdę całą masę opcji, co do tego, jak możemy korzystać z tego laptopa.
Trzeba tu też jednak pamiętać że macOS 26 to już oficjalnie ostatni system Apple, który zawitał na omawianego Maca.
Rzeczy średnie
Kolejne na naszej liście są rzeczy średnie. Do tej kategorii dodaliśmy aspekty, które albo wymagają jakichś kompromisów, by spełnić swoją rolę, albo odbiegają już nieco od tego, co potrafią zaoferować inne (nowsze) laptopy w podobnej cenie.
Wydajność
Pierwsza rzecz wypadająca w MacBooku Pro 16 2019 przeciętnie, to jego wydajność.
Tak, jak wspominaliśmy już na samym wstępie: bohater dzisiejszej recenzji jest jednym z ostatnich laptopów Apple wykorzystujących procesor Intel Core oparty o architekturę X86. W przypadku testowanego modelu specyfikacja wygląda konkretnie tak:
- CPU: Intel Core i9, dziewiątej generacji z 8 rdzeniami i 16 wątkami taktowanymi z prędkością dochodząca do 5 GHz (bazowo 2,4 GHz)
- 32 GB pamięci RAM
- Dysk SSD NVMe o pojemności wynoszącej aż 2 TB
- Dedykowany układ graficzny AMD Radeon Pro 5300m z 4 GB dedykowanej pamięci GDDR5
W codziennych zastosowaniach ten zestaw wciąż sprawdza się dość porządnie. Aplikacje otwierane są sprawnie, system przez większość czasu działa płynnie, w podstawowych programach takich jak przeglądarki, klienty pocztowe, czy programy do tworzenia dokumentów, wszystko wypada ok. Przy użytkowaniu większej liczby programów na raz także nie widać jakiegoś znaczącego spadku wydajności (co jest zasługą dużej pojemności RAM), a dedykowana grafika potrafi zadbać o to, żeby filmy nawet w rozdzielczości 4K przy 60 FPS były odtwarzane poprawnie, bez gubienia klatek. Czasem przy nawigacji po systemie macOS, zdarzy się, że dana animacja nie jest tak płynna, jak być powinna, jednak takie sytuacje są tu raczej wyjątkiem niż regułą. Do takiej "codziennej" pracy wydajność jest więc odpowiednia.
Przy pracach profesjonalnych typu edycja grafiki, czy montaż wideo, też wygląda to całkiem całkiem. Aby tradycji stało się zadośc, całe to wideo zostało zmontowane w programie Davinci Resolve, właśnie na. omawianym sprzęcie i przez większość czasu moje wrażenia były raczej pozytywne. Timeline w 4K 60 FPS, był odtwarzany płynnie, wszystkie podstawowe funkcje i cięcia były wykonywane sprawnie i ogólnie nie miałem problemów z samą porcją montowania. Dopiero przy załączeniu renderowania, omawiany MacBook zaczął walczyć nieco o życie, wydmuchując sporo ciepłego powietrza na zewnątrz i obniżając przy tym wydajność swoich podzespołów, by wykluczyć przegrzanie (o czym rozwiniemy się też nieco później). Mimo wszystko to wideo wyrenderowało się w dobrym czasie, bo było to mniej niż 19 minut. Dla porównania MacBook Air M1 potrzebował 23 minut.
Jeżeli chodzi o gry, to po zainstalowaniu Windowsa na pokazywanym MacBooku, przetestowaliśmy sobie między innymi Hadesa, Wiedźmina 3, czy CS2 i FPS w tych grach prezentował się w taki właśnie sposób. Podczas grania, wentylatory też czasem potrafiły się ostrzej rozkręcić, jednak sama wydajność urządzenia była dość ok.
Sumując: sama czysta wydajność MacBooka Pro 16 z 2019 roku jest ok, jednak odbiega ona od rozwiązań Apple wprowadzanych w kolejnych latach.
Bateria
Bateria MacBooka Pro 16 fizycznie jest naprawdę ogromna. Mamy tutaj bowiem do czynienia z ogniwem o pojemności 100 Wh. Aktualnie jest to największy rozmiar baterii, który można stosować w konsumenckich laptopach, bo... większe baterie są już zakazane na niektórych popularnych lotniskach.
Rozmiar to jednak nie wszystko, bo dla czasu pracy na baterii, bardzo ważna jest też ogólna prądożerność podzespołów. Pod tym względem omawiany laptop Apple wypada przeciętnie, zwłaszcza w porównaniu z nowszymi produktami od giganta z Cuperinto.
Właśnie dlatego summa summarum czas pracy na baterii jest raczej średni, bo przykładowo, przy oglądaniu filmów w FullHD laptop może wytrzymać około 8 godzin, przy edycji wideo w programie Davinci Resolve około 1,5 godziny i przy najbardziej intensywnych zadaniach, takich, jak granie w bardziej zaawansowane. gry, dobijemy do 1 godziny. Źle więc nie jest, ale od produktów z Apple Silicon na pewno to nieco odbiega.
Zestaw portów
Ostatnią średniawą rzeczą w MacBooku Pro 16 2019 jest jego zestaw portów. Otrzymujemy tu 4 złącza USB typu C (z opcją ładowania i z obsługą funkcji Thunderbolt 3), pojedyncze gniazdo słuchawkowe... i nic więcej. Zero, Nada, Ziltch, Zip.
Fakt, że dostajemy tu 4 uniwersalne złącza USB typu C, oznacza, że nie ma tutaj z portami aż takiej tragedii jak w MacBooku Air M1, czy nowym MacBooku Neo. Wciąż fajnie, byłoby mieć możliwość podłączenia standardowych akcesoriów, takich jak karty SD, pendrive z USB A, czy kable HDMI bez uciekania się do stosowania przejściówek czy hubów.
Rzeczy słabe
Na koniec, mamy rzeczy słabe, czyli takie, które rzeczywiście mogą nam mocniej przeszkadzać przy wykonywaniu danych zadań na laptopie. Tych aspektów jest tutaj na szczęście najmniej, jednak na pewno warto się z nimi zapoznać, by ocenić, czy MacBook Pro 16 nie będzie miał dla nas jakiegoś Dealbreakera..
Kompaktowość
Pierwsza słaba rzecz, której nie da się przeoczyć to kompaktowość omawianego urządzenia. Z racji tego, że mamy tu aż 16-calowy ekran, ogromną baterię o pojemności 100 Wh i dość wydajne podzespoły, to wymiary laptopa też nie są przez to najmniejsze. W porównaniu do takiego MacBooka Air M1, omawiany laptop jest 40% większy i ponad 50% cięższy.
Tego MacBooka, wciąż można oczywiście przenieść w jakimś plecaku, czy torbie do pracy, czy też do kawiarni, jednak warto mieć na uwadze, że przy tego typu wycieczkach, wiele innych urządzeń sprawdza się po prostu lepiej.
Kultura pracy
Największa zmora MacBooka Pro z 2019 roku to jego kultura pracy. Niestety zastosowanie dość wydajnych, ale też i prądożernych podzespołów oraz średniego chłodzenia zaowocowało tym, że podzespoły laptopa nierzadko pracują z bardzo wysokimi temperaturami rzędu 100 stopni Celsjusza. Aby zapobiec przegraniu w takiej sytuacji, laptop podnosi prędkości swoich wentylatorów i to na tyle, że stają się one słyszalne, a w najgorszych sytuacjach nawet rzeczywiście irytujące. Hałas, to jednak nie jedyny efekt słabej kultury pracy, bo wysokie temperatury, powoduja też obniżenie wydajności (czyli tzw. Throttling). Z takimi sytuacjami spotkamy się między innymi podczas renderowania wideo, zaawansowanego projektowania 3D, czy przy graniu w bardziej wymagające gry na MacBooku Pro 16.
W porównaniu z nowszymi MacBookami z Apple Silicon, które chodzą bardzo cicho, a czasem kompletnie pasywnie czyli bez żadnego wentylatora, widać tutaj ogromną przepaść w tym aspekcie i omawiany sprzęt na pewno nie wygląda dobrze pod tym względem.
Podsumowanie i porównanie z konkurentami
Dobra, po omówieniu wszystkich najważniejszych cech, dochodzimy do podsumowania. W którym trzeba odpowiedzieć: dla kogo tak właściwie jest MacBook Pro 16 z 2019 roku? Obecnie za takiego używanego laptopa w omawianej konfiguracji przyjdzie nam zapłacić w sklepie Refabryka około 3300 zł. Najbardziej podstawowe wersje laptopa (mające nieco gorszy procesor, mniej pamięci RAM oraz dysk z mniejszą pojemnością), można u nas wyrwać już za około 1700 zł. Rozstrzał jest, więc dość spory w zależności od wybranej konfiguracji.
Za taką cenę, albo jak, kto woli "ceny", otrzymujemy:
- Świetną jakość wykonania
- Porządne zintegrowane peryferia
- Bardzo dobry, duży ekran
- Głośniki, których aż chce się słuchać
- Oraz natywne wsparcie dla wielu systemów operacyjnych takich, takich jak macOS, Windows (przez BootCamp), czy Linux
Niestety, nie wszystko wygląda tutaj tak idealnie, bo:
- Wydajność? Jest już raczej średniawa, jak na dzisiejsze czasy
- Bateria? Też do absolutnie najlepszych nie należy, jednak wciąż jest używalne
- No i najgorsze, czyli kultura pracy laptopa, jest po prostu słaba.
Z racji oferowanych cech, największymi konkurentami MacBooka Pro 16 z 2019 roku, są jego "bracia" z procesorami Apple Silicon. Żaden z nich nie oferuje jednak podobnego zestawu cech, w podobnych pieniądzach. Przykładowo:
- Poleasingowy MacBook Air M1 jest dostępny w cenach porównywalnych do średniej konfiguracji MacBooka Pro 16, oferuje porównywalną a czasem i lepszą wydajność, ma sporo dłuższy czas pracy na baterii i jest kompletnie cichy podczas pracy. Niestety ma on też sporo mniejszy ekran i nie daje nam on natywnego wsparcia dla systemu Windows.
- Poleasingowy MacBook Pro 14 dostępny w pieniądzach zbliżonych do najwyższej konfiguracji MacBooka Pro 16, ma już zauważalnie lepsza wydajność, nieco usprawniony jakościowo ekran, lepszy czas pracy na baterii i pracuje sporo ciszej. Sam rozmiar ekranu i w tym modelu jest jeszcze sporo mniejszy, wciąż brakuje nam tutaj natywnego wsparcia dla systemu Windows i przy wyborze porównywalnych cenowo konfiguracji, MacBook Pro 14 zaoferuje nam sporo mniej przestrzeni dyskowej.
- Jeżeli chcielibyśmy za to kupić coś nowszego i lepszego od Apple, z ekranem porównywalnym rozmiarowo do naszego bohatera, to niestety będziemy musieli wybrać z portfela sporo, więcej banknotów.
Patrząc na to wszystko, dostajemy dość konkretną odpowiedź na pytanie: kto powinien patrzeć w stronę MacBooka Pro 16 2019.
Naszym zdaniem, jest to dobre rozwiązanie, dla osób szukających laptopa Apple:
- Z możliwie jak największym ekranem
- Z możliwie najlepszym wsparciem dla różnych systemów operacyjnych
- I w możliwie jak najniższych pieniądzach
Jeżeli te trzy zdania opisują Was i jesteście w stanie przymknąć oko na opisane wcześniej bolączki, to wybór MacBooka Pro z 2019 roku w podstawowej lub też wyższej konfiguracji, powinien wypaść u Was pozytywnie. Jeżeli zaś problemy MacBooka Pro 2019 to dla Was za dużo, to niestety, musicie przygotować się na wyraźnie większy wydatek.