Przejdź do głównej treści
🔔 Obserwuj naszą stronę, by nie przegapić wyjątkowych okazji!
Promocje
🎁 Zamów Macbook'a w klasie A i odbierz praktyczny HUB USB-C 3w1
GRATIS
Bezpieczna wysyłka
Darmowa dostawa
Przyjazna pomoc
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

MacBook Air M1 recenzja w 2026 roku - czy wciąż warto?

MacBook Air M1 recenzja w 2026 roku - czy wciąż warto?

W poniższej recenzji filmowej sprawdzamy, czy MacBook Air M1 to laptop, który wciąż warto kupić w 2026 roku.

Transkrypcja wideo

Jedną z największych decyzji w ostatnich latach działania firmy Apple było porzucenie firmy Intel i przerzucenie wszystkich komputerów na autorskie chipy Apple M wykorzystujące architekturę ARM. Taki ruch został podjęty przez problemy innowacyjne Intela w tamtych latach i pozwolił Apple na stworzenie laptopów wydajniejszych, energooszczędniejszych i cichszych przy zachowaniu podobnej lub nawet niższej ceny. Pomimo tego, że od tej wielkiej zmiany minęło już 6 długich lat, to w Internecie wciąż można znaleźć opinie, że laptopy z pierwszą generacją chipów Apple M nadal są w zupełności wystarczające dla większości osób. Tę teorię sprawdzimy właśnie dzisiaj. Zapraszamy do recenzji MacBooka Air M1, z której dowiecie się czy wciąż warto wybrać tego laptopa w 2026 roku.


Krótko po swojej premierze, opinie na temat wykonania MacBooka Air M1 były bardzo, ale to bardzo pozytywne. Od tego czasu nasze standardy co do jakości wykonania nie zmieniły się diametralnie, dlatego możemy z czystym sumieniem stwierdzić, że mamy tu do czynienia z wysoką półką wykonania. Mocna, w pełni aluminiowa, ale przyjemna w dotyku konstrukcja daje użytkownikowi poczucie korzystania z urządzenia klasy premium. Nic się tutaj nadmiernie nie wygina, nic nie skrzypi, wszystko jest twarde, solidne i sprawia wrażenie porządnego. Pod tym względem MacBook Air M1 na pewno przebija wiele innych laptopów dostępnych w podobnej cenie.

Poza samą obudową na sporą pochwałę zasługują też zastosowane zawiasy trzymające ekran. Są one na tyle "luźne", by móc łatwo podnieść ekran przy pomocy jednej dłoni, a jednocześnie na tyle "sztywne", by mocno trzymać ekran w ustawionej pozycji i nie potrząsać nim przy każdej drobnej interakcji z laptopem. Za takie przywiązanie do szczegółów Apple należy się spory plus.

Pomimo solidnego wykonania, MacBook Air (tak, jak podpowiada jego nazwa) pozostaje kompaktowy i lekki. Grubość tego laptopa Apple to 1,5 cm w najgrubszym punkcie po złożeniu, a waga nie przekracza 1,3 kg. Dzięki temu laptopa bez problemów można zapakować do praktycznie dowolnego plecaka/torby i zabrać go ze soba do pracy, kawiarni, czy na wakacje.

 

Innym ważnym aspektem każdego laptopa są jego peryferia. To w końcu dzięki nim będziemy na codzień wchodzić z urządzeniem w interakcje. Pod względem jakości tych zintegrowanych peryferii MacBook Air M1 na pewno nie zawodzi.

Klawiatura MacBooka ma klasyczne dla laptopów Apple ułożenie (co może początkowo sprawiać nieco kłopotów osobom przesiadającym się z Windowsa), wygodne odstępy między poszczególnymi klawiszami i bardzo niski skok. Tak, jak zazwyczaj przepadam raczej za klawiaturami z wyższym skokiem (np. tymi ze starszych ThinkPadów), tak klawiatura MacBooka Air M1 też przypadła mi do gustu. Po krótkim przyzwyczajeniu mogę na niej pisać szybko, wygodnie i przez wiele godzin, bez żadnego dyskomfortu.

Drugie peryferium, czyli Touchpad zastosowany w MacBooku Air M1 powinien spodobać się praktycznie każdemu użytkownikowi niezależnie od jego preferencji. Ogromna powierzchnia, została pokryta przez supergładkie, przyjemne w dotyku szkło sprawiające, że nasz palec może poruszać kursorem bez napotykania jakiegokolwiek oporu. Precyzja także stoi na najwyższym poziomie, dlatego wszystkie gesty służące do poruszania się po systemie praktycznie zawsze będą prawidłowo odczytane. Każde naciśnięcie touchapada zakończone jest przyjemnym, delikatnym klikiem, który ma taką samą siłę niezależnie od miejsca naciśnięcia. Dzieje się tak dlatego, że... wszystkie kliknięcia są symulowane przez odpowiednie wibracje, które oszukują nasze zmysły, że rzeczywiście coś naduszamy. Tak dobre "oszukujące" touchpady można znaleźć tylko w niektórych laptopach z Windowsem z najwyższej półki, albo w "komputero-konsoli" Steam Deck od firmy Valve.

 

Sporym przeoczeniem w budowie MacBooka Air M1 jest niestety zintegrowany zestaw portów. Na lewej krawędzi znajdziemy tu tylko 2 złącza USB-C ze wsparciem dla technologii USB 4. Na prawej krawędzi mamy gniazdo słuchawkowe i... to by było na tyle. Jakie osobie często podłączającej różne akcesoria do laptopa, zdecydowanie brakuje mi tutaj chociaż jednego portu USB typu A, złącza HDMI do podłączenia monitora, czy choćby czytnika kart SD, by szybko zgrać pliki z aparatu, czy mobilnej konsoli. By wykonać takie czynności zawsze muszę podłączyć do MacBooka Air odpowiedniego huba lub przejściówkę, co po prostu jest dla mnie niewygodne. Niestety aby otrzymać lepszy zestaw portów w MacBooku trzeba kierować się w stronę droższych MacBooków Pro, lub... znacznie starszych MacBooków, posiadających wyraźnie gorszą specyfikację.

 

Dobra, czas opowiedzieć nieco, jak to wszystko tutaj działa. W końcu 6 letni laptop nie będzie już najwydajniejszą maszyną na świecie. Prawda?

Najpierw przyjrzymy się nieco specyfikacji:

  • Procesor to oczywiście SoC Apple M1 z 4 rdzeniami wydajnymi i 4 rdzeniami energooszczędnymi taktowanymi z prędkością dochodzącą do 3,3 GHz (sprawdzić)
  • Taki procesor sparowany jest z 8 lub 16 GB zunifikowanej pamięci RAM
  • Dyskiem SSD o pojemności 256 GB lub 512 GB
  • Oraz układem graficznym z 7 lub 8 dedykowanymi "rdzeniami"

Cyferki mamy za sobą to teraz pora na nieco praktyki.

 

Jeżeli chodzi o działania wykonywane przez większość "śmiertelników" na co dzień, czyli przeglądanie Internetu, odbieranie i odpisywanie na maile, pracę z programami biurowymi, czy oglądanie filmów bądź seriali, to absolutnie wszystkie te rzeczy wykonamy na MacBooku Air M1 szybko i bez zbędnych przestojów. Aplikacje ładują się sprawnie, działają płynnie, filmy w rozdzielczości 4K są odtwarzane bez gubienia jakichkolwiek klatek, więc do takiego zwykłego użytkowania ten laptop nada się bardzo dobrze i nie zauważymy, że korzystamy ze sprzętu mającego pół dekady.

 

Dla wielu osób do codzienności zalicza się też jednak obsługa nieco bardziej zasobożernych programów.

Mowa tutaj np. o:

  • Aplikacjach do edycji grafiki, takich, jak Adobe Photoshop
  • Programach do montażu wideo typu Adobe Premiere, Davinci Resolve, czy Final Cut Pro
  • Czy też narzędziach do modelowania 3D

Jeżeli odpalimy takie programy na MacBooku Air M1 to, okaże się, że otrzymamy naprawdę zadowalające efekty. Najlepszy dowodem na to jest fakt, że cały ten film w 4K i 60 FPS został zmontowany w właśnie na MacBooku Air M1. Timeline tego wideo w Davinci Resolve wyglądał w ten oto sposób i podczas jego odtwarzania nie natrafiłem na większe opóźnienia bądź ścinki.

Renderowanie całego finalnego materiału też poszło dość sprawnie, bo zajęło 42 minuty.

Choć nie są to prędkości, które na co dzień oferuje mi mój gamingowy PC, to wciąż z wyników osiąganych przez tego drobnego laptopa byłem naprawdę zadowolony i raczej nie miałbym problemów by pracować na takim laptopie na co dzień.

Najlepsza część tego wszystkie to chyba fakt, że przez cały proces montażu MacBook Air pozostawał idealnie cichy, a to dlatego... że Apple nie zamontowało w tym modelu wentylatora. Jest to na pewno miecz obosieczny, bo pod bardzo dużym obciążeniem MacBook Air M1 może pracować troszeczkę wolniej niż MacBook Pro z tym samym procesorem, jednak osobiście nie zauważyłem, aby był to problem na tyle duży, by zmienić sposób w jaki pracuję.

 

Na sam koniec tej sekcji chcę opowiedzieć trochę o... graniu w gry na takim MacBooku. I tutaj od razu mały spojler: taki MacBook to oczywiście nieidealny sprzęt do grania. Większość gier wciąż jest projektowana z myślą o Windowsie i architektura samego procesora też na pewno nie pomaga tutaj z kompatybilnością.

W ostatnich miesiącach kwestia kompatybilności zaczeła się jednak zmieniać zauważalnie na lepsze. Podczas prac nad tym filmem Valve, czyli firma odpowiedzialna za Steama, wypuściła betę swojego narzędzia kompatybilności Proton ze wsparciem właśnie dla procesorów ARM. Narzędzie to przeznaczone jest głównie dla urządzeń z Linuxem, czyli np. dla nadchodzących okularów VR Valve Frame, jednak możemy być pewni, że wdrożenie takiego rozwiązania pomoże też MacBookom. Już teraz aplikacje takie, jak Crossover, czy Heroic Launcher, pozwalają na osiągnięcie podobnego efektu (czyli uruchamiania Windowsowych gier projektowanych z myślą o procesorach X86 na Macach z Apple Silicon), więc fakt, że teraz tak duża firma jak Valve rozwija podobne rozwiązanie, na pewno pomoże Developerom.

Dobra, koniec teorii, co w końcu można pograć na takim MacBooku w przerwie od pracy? A no np. w:

  • Dość liczne gry Indie, takie, jak: Hades, Hollow Knight czy Stardew Valley
  • Niektóre starsze gry AAA całkowicie oficjalnie typu Dying Light
  • Niektóre gry AAA w stylu dzięki wspomnianym wcześniej warstwom kompatybilności, np, Wiedźmin 3 dziki Gon
  • W starsze gry retro w emulatorach PS2, Nintendo GameCube i Wii, czy nawet niektóre tytuły z PS3

Jeżeli jesteśmy więc w stanie pójść na parę (czasem dość sporych ustępstw), to na MacBooku Air M1 wciąż będziemy mogli się dobrze bawić.

 

Dobra, wiemy już że jakość wykonania MacBooka Air M1 jest bardzo dobra, wydajność wystarczająca, ale jak to tutaj wygląda z ekranem. Czy fakt, że mamy tu do czynienia z 6-letnim panelem sprawi, że nie będzie nam się przyjemnie pracowało na tym laptopie?

Na szczęście: jak najbardziej nie.

MacBook Air M1 został wyposażony w 13,3-calowy wyświetlacz typu IPS o wysokiej rozdzielczości 2560 na 1600 pikseli. Taka rozdzielczość daje nam tutaj ponad 220 pikseli na cal, dzięki czemu Apple przypisało mu łatkę "Retina". Z Marketingowego na nasze oznacza to, że przy zwykłym użytkowaniu obraz będzie bardzo ostry i na ekranie nie zauważymy żadnych pojedynczych pikseli.

Kolejna rzecz, którą można odczytać z samej specyfikacji to format wyświetlacza. Mamy tutaj do czynienia z panelem w proporcjach 16:10 czyli nieco "wyższych" niż standardowe 16:9. Taka mała zmiana, sprawia że MacBook Air M1 wyświetla więcej treści w pionie i mniej treści w poziomie niż wiele innych ekranów o takiej samej przekątnej. Format MacBooka jest na pewno wygodniejszy przy przeglądaniu Internetu, czy pracach biurowych, ale sprawia on też, że przy niektórych filmach bądź grach zobaczymy wąskie paski u góry i na dole ekranu.

Przy wspomnianym oglądaniu filmów na pewno spodoba się nam to, że wyświetlacz MacBooka Air M1 ma bardzo ładne, mocno nasycone kolory. Są one zasługą 100% pokrycia przestrzeni sRGB oraz szerszej przestrzeni DCI-P3. Co ważne pomimo wysokiego nasycenia barwy wciąż wyglądają naturalnie a nie jaskrawo, bo Apple dołożyło tutaj starań przy kalibracji. Dzięki temu Laptopa możemy spokojnie użyć do korekty barw w naszym filmie bądź obrazku, bo to co zobaczymy przy edycji, będzie odpowiadało rzeczywistym wynikom.

Przy omawianiu ekranu warto też wspomnieć o jasności. Maksymalna jej wartość osiągana przez MacBooka Air M1 to około 400 nitów. Ekran zawsze powinien być, więc dobrze widoczny w pomieszczeniu, ale przy pracy na zewnątrz w jaśniejsze dni wyświetlane treści nie zawsze będą idealnie widoczne.

Z widocznością w słońcu na pewno nie pomaga też lustrzane wykończenie wyświetlacza, które odbija obraz praktycznie tak samo, jak lustro. Co prawda dzięki temu barwy wydają się być nieco żywsze niż w ekranach matowych, jednak ciągły wgląd na nasze odbicie czasem jest nieco rozpraszający przy pracy (Utrudnia to też porządne nagranie tego ekranu bez ujęcia zbędnych przedmiotów w odbiciu co na pewno zauważyli uważniejsi widzowie). Osobiście chyba wolałbym żeby Apple zostosowało tutaj wykończenie "hybrydowe", które chociaż trochę załamywałoby światło (takowe można znaleźć np. w telewizorach OLED od LG, gdzie sprawdza się bardzo dobrze).

Warto tutaj też wspomnieć, że zastosowany ekran ma standardowe odświeżanie 60 Hz. Płynność, obrazu jest więc dobra, ale nie tak dobra jak np. w nowszych MacBookach Pro z ekranami ProMotion zdolnymi do odświeżania na poziomie 120 Hz.

Kończąc jednak tę sekcję krótkim podsumowaniem: pomimo kilku małych bolączek, MacBook Air M1 ma naprawdę przyjemny ekran, który sprawdzi się dobrze przy wykonywaniu zdecydowanej większości zadań (zarówno tych mniej, jak i bardziej profesjonalnych).

 

Głośniki, są już nieco mniej ważne od ekranu, dlatego spora część producentów nie zaprząta sobie nimi zbytnio głowy, zwłaszcza w urządzeniach z niższej i średniej półki. Przez lata w swojej pracy korzystałem z wielu Windowsowych laptopów od producentów takich, jak Dell, Lenovo, czy HP, dlatego przyzwyczaiłem się do płytkiego, a czasem wręcz skrzeczącego dźwięku wydobywającego się z laptopowych głośników.

Sporym zaskoczeniem dla mnie było, więc to, że MacBook Air M1 gra inaczej, bo... po prostu dobrze.

Para głośników stereo schowanych pod otworami po obu stronach klawiatury daje pełny, nieco ciemny ale wciąż przyjemny dźwięk. Posłuchajcie z resztą sami.

... Czy MacBook Air M1 jest więc idealną maszyną do słuchania muzyki dla audiofilii? Tutaj poszlibyśmy chyba nieco za daleko, ale jeżeli chcemy przeprowadzić wideokonferencję, obejrzeć odcinek ulubionego serialu, czy też puścić muzykę jako tło przy pracy, to głośniki MacBooka powinny nas zadowolić.

 

Jeżeli pracujecie zdalnie lub w środowisku typowo biznesowym, to zapewne w skład Waszej pracy wchodzą też wideo-rozmowy, czy konferencje na platformach takich, jak Zoom, Microsoft Teams, czy Google Meet.

Przy takich zadaniach przydałoby się, aby laptop oferował chociaż przyzwoitą kamerę oraz mikrofony.

Kamerka w MacBooku Air M1 spełnia właśnie takie wymaganie, czyli... jest przyzwoita. Oferowany przez nią obraz w rozdzielczości 720p będzie wystarczająco ostry dla większości osób, szumy w dobrze oświetlonym pomieszczeniu też trzymane są pod kontrolą, a kolory są zbliżone do tych rzeczywistych. Dla prawdziwych fascynatów wideorozmów mamy też tutaj opcję łatwego podłączenia iPhone'a jako kamerki, co zwiększa jakość niemal do pewnej przesady.

W rozmowie ważniejsze od wideo bywa jednak audio. Tutaj MacBook Air oferuje nam zestaw 3 mikrofonów pracujących w tandemie, by zaoferować wysokiej jakości dźwięk. Jak one brzmią? A no właśnie tak. Z wyłączeniem sekcji pokazującej jakość głośników, cały audio do tego filmu zostało nagrane przy pomocy MacBooka Air M1, dlatego sami możecie ocenić, czy Wy bylibyście zadowoleni z takiej jakości.

 

Zdecydowanie jedną z największych zalet MacBooka Air M1 jest jego bateria. Pod względem czystej pojemności nie można tu mówić o niczym niesamowitym, bo znajdujące się w laptopie ogniwo ma "tylko" 49,9 Wh. Dzięki zastosowaniu procesora ARM i innych energooszczędnych podzespołów taka pojemność może wystarczyć nawet na 13 godzin ciągłego użytkowania laptopa z dala od ładowarki. Takie wartości osiągnęliśmy np. przy pisaniu skryptów w edytorze tekstowym.

Przy nieco bardziej zasobożernym oglądaniu wideo w rozdzielczości Full HD MacBook Air M1 wytrzymał równie imponujące 12 godzin.

Przy edycji tego wideo w programie Davinci Resolve, bateria MacBook Air M1 pozwalała na X godzin nieustannej pracy, co także jest bardzo dobrym wynikiem.

Najbardziej zasobożerne działania, takie jak granie w lepiej wyglądające gry rozładowywały baterię MacBooka Air M1 w X godzin.

Jednym zdaniem: Bateria MacBooka Air M1 może zapewniać świetne efekty (o ile trafimy na przyzwoicie zachowany model o czym pomówimy za kilka chwil).

Ładowanie baterii omawianego laptopa odbywa się przy użyciu jednego z dwóch portów USB typu C. Przy użyciu domyślnej ładowarki z zestawu (moc 30W) ładowanie zajmie nam około dwóch godzin. Przy mocniejszych zasilaczach, czas ten nieco się skraca, bo np. przy ładowarce 45W zauważaliśmy już czasy rzędu 1,5H (do sprawdzenia). Oba te wyniki są jak najbardziej w porządku.

 

Przy omawianiu takiego sprzętu warto pochylić się też na chwile nad systemem operacyjnym macOS. W końcu zakup dość taniego MacBooka Air M1 rozważają na pewno nie tylko zagorzali fani Apple, ale też ludzie od wielu lat przyzwyczajeni do systemu Windows.

Jeżeli chodzi o codzienne użytkowanie to oba systemy mają swoje lepsze i gorsze strony. Przykładowo funkcja wyszukiwania rzeczy działa zdecydowanie lepiej i sprawniej na MacBooku, za to użytkowanie schowka, czy snapping okien wypada już trochę sensowniej na Windowsie. Z drugiej strony macOS podoba mi się też za zjadliwie wykonaną integrację z funkcjami AI. W Windowsie można na nie trafić dosłownie wszędzie, nawet jeśli tego nie chcemy i czase czuję się, jakby Microsoft wpychał mi AI dosłownie do gardła. W przypadku systemu od Apple jest to zrobione nieco subtelniej i zjadliwiej.

Wciąż do większości z tych rzeczy można po prostu się przyzwyczaić, dlatego przesiadka z Windowsa na macOS czy w drugą stronę w 2026 nie powinna być dla większości osób, aż tak bolesna, zwłaszcza jeżeli poświęcimy kilka chwil na naukę systemowych skrótów klawiszowych, czy gestów.

Tak, jak same w sobie, oba systemy mają dość podobną funkcjonalność tak, macOS zdecydowanie góruje pod względem zintegrowanych funkcji synchronizacyjnych. Dosłownie jest ich tutaj całe mnóstwo, dlatego jeżeli posiadamy już jakieś inne produkty od Apple to będziemy mogli na przykład:

  • Szybko przesłać pliki z i do iPhone'a przy pomocy funkcji AirDrop
  • Bezprzewodowo przesłać obraz z iPhone'a na MacBooka lub z MacBooka na Apple TV poprzez AirPlay
  • Zrobić sobie drugi monitor z iPada dzięki funkcji SideCar
  • Wyświetlić zawartość naszego iPhone bezpośrednio na ekranie MacBooka
  • Czy nawet zrobić sobie z iPhone dedykowaną kamerkę do MacBooka, o czy wspominaliśmy już nieco wcześniej.

Spora część z tych funkcji nie ma swoich dedykowanych odpowiedników w systemie Windows, albo mają one wyraźne ograniczenia w porównaniu z macOS.

Czyli w skrócie: MacBook z macOS zaoferuje naprawdę sporo przyjemnych rozwiązań osobom posiadającym już sprzęt z logiem nadgryzionego jabłka.

 

Przy recenzowaniu takiego laptopa, warto na chwilę nieco odejść od wszystkich (wciąż) imponujących komponentów oraz ładnych wyświetlaczy i skupić się na przyszłości... albo jak kto woli na naprawialności.

MacBook Air M1 kilka lat już na karku ma dlatego fajnie byłoby mieć możliwość naprawienia czegoś czy to osobiście, czy przez dedykowany serwis z relatywnie niewielką trudnością i bez ponoszenia masywnych kosztów.

Niestety dobrych wiadomości raczej brak, bo MacBook Air nie należy raczej do laptopów super łatwych w naprawie.

Pomimo całej dobroci, jaką oferuje tutaj procesor M1, jego obecność oznacza też brak łatwo wymienialnej pamięci RAM. Ta obecna tutaj jest przylutowana i praktycznie zintegrowana razem z chipem M1, dlatego jej ewentualna wymiana w razie awarii stanowi ogromne wyzwanie nawet dla wprawionych techników. Pamięć RAM to na szczęście komponent, który w tych laptopach nie pada zbyt często, dlatego przyjrzymy się nieco bardziej zużywalnemu tworowi: dyskowi SSD.

Dyski SSD pomimo swojej ogólnie dobrej trwałości mają określoną "gwarancję" przydatności. Ta gwarancja to ilość danych (które producent) deklaruje że można odczytać lub zapisać przed awarią. Dla dysku w MacBooku Air M1 to orientacyjnie od 150 do 600 terabajów danych w zależności od pojemności i konkretnego wariantu. Taki zakres powinien pozwolić nawet na ponad 10 lat zwykłego użytkowania, ale te "limity" mogą być zużywane szybciej przy specyficznych zadaniach mielących przez dużo danych. W razie ewentualnej awarii dysku SSD spotkamy się z przylutowanymi modułami NAND, które też nie są za łatwe w wymianie. Tutaj Apple zdecydowanie mogłoby się poprawić bo w Macach Mini, czy Studio można znaleźć własnościowe, ale modularne dyski, które można wymienić w o wiele łatwiejszy sposób.

Bateria, czyli ten najszybiciej ulegający element, jest już "technicznie", wymienialna, ale sam proces takiej wymiany, do absolutnie najłatwiejszych nie należy. Wciąż, jeżeli mamy trochę wprawy w naprawianiu elektroniki i uzbroimy się w cierpliwość oraz porządne narzędzia, to taką ewentualną naprawę, będziemy mogli wykonać samodzielnie.

 

No dobra, powiedzmy, że nasza opinia zachęciła Was do wyboru MacBooka Air M1. No i teraz najważniejsza kwestia: ile to kosztuje i gdzie w ogóle uda nam się takie urządzenie kupić? Wbrew pozorom z tą drugą kwestią raczej nie będziemy mieli problemów. MacBook Air M1 był produkowany to stosunkowo niedawna, dlatego "nowe" sztuki znajdziemy wciąż nawet w większych sklepach takich, jak np. Lantre. Kwota jaką przyjdzie nam zapłacić za pokazywany dzisiaj przez Nas model w takim sklepie, to obecnie 3700 zł, co jest już trochę nieopłacalne. Żeby jednak być sprawiedliwym trzeba tutaj wspomnieć, że ostatnio ten i inne sklepy organizowały liczne promocje na ten model, w których można było kupić nowego MacBooka Air M1 z 16 GB pamięci RAM za kwotę z dwójką na przedzie.

Jeżeli jednak nie chcemy czekać na powtórzenie się takiej wyprzedaży i liczyć na łud szczęścia, który pozwoli nam zamówić nowego laptopa w takiej kwocie, to możemy zwrócić się też do rynku wtórnego. Fakt, że MacBook Air M1 był tak popularny sprawia, że jest on częstym gościem w sklepach z używaną i poleasingową elektroniką oraz na aukcjach wystawianych przez osoby prywatne. Przykładowo w naszym sklepie Refabryka można kupić MacBooka Air M1 z wyglądem klasy A, 16 GB pamięci RAM, dyskiem SSD 256 GB, dwuletnią gwarancją oraz baterią z ponad 80% swojej oryginalnej pojemności za kwotę 2500 zł. Czy jest to dobry deal? Na to pytanie będzie musieli odpowiedzieć sobie sami.

 

Przechodzimy w końcu do podsumowania tej recenzji i skupimy się w nim na pytaniu: dla kogo w ogóle jest MacBook Air M1 i czy wyróżnia się on na tle podobnie wycenionych konkurentów.

Jeżeli chodzi o to pierwsze, to wiemy już, że MacBook Air M1 jest sprzętem naprawdę kompetentnym jak za swoją cenę. Otrzymujemy tutaj bowiem bardzo dobrą jakość wykonania, przyjemne peryferia, wciąż wysoką wydajność w zadaniach codziennych oraz profesjonalnych, ładny i poprawnie skalibrowany ekran no i świetny czas pracy na baterii.

Właśnie za sprawą tego wszystkiego, MacBook Air M1 będzie dobrym wyborem dla:

  • Profesjonalistów (np. grafików, czy montażystów wideo) z ograniczonym budżetem, szukających drobnego laptopa pozwalającego na bezproblemowe wykonanie wykonanie większości prac, nawet gdy jesteśmy w ruchu
  • Osób wykonujących prostsze prace przez wiele godzin dziennie, potrzebujących laptopa z super długim czasem pracy
  • Ludzi, którzy chcieliby sprawdzić, czy MacBooki wraz z ich funkcjami synchronizacji, to dobre urządzenia dla nich, jednocześnie nie wydając przy tym fortuny
  • No i na koniec: osób poszukujących sprawnego laptopa do wszystkich codziennych zadań, takich jak przeglądanie Internetu, sprawdzanie i wysyłanie maili, oglądanie filmów oraz seriali, czy scrollowania social mediów od czasu do czasu

Oczywiście MacBook Air M1 nie jest jedynym laptopem w tej półce cenowej, sprawdzającym się przy takich rzeczach. Najbliżsi konkurenci naszego dzisiejszego bohatera to między innymi:

  • Nowy MacBook Neo
  • Nowe laptopy z Windowsem, takie, jak ten Lenovo IdeaBook i inne popularnego opcje
  • Czy poleasingowe laptopy z Windowsem np. Dell Latitude 5440 z naszego sklepu

Żadne z wymienionych urządzeń (w tym i MacBook Air M1) nie jest jednak idealne i tak:

  • MacBook Neo jest co prawda nowszy i ma np. wsparcie dla sprzętowego dekodowania AV1, co może przydać się edytorom wideo, ale za to został wyposażony tylko w 8 GB pamięci RAM, ma 2 porty USB-C wolniejsze od MacBook Air M1, nie ma podświetlanej klawiatury i jego ekran jest nieco gorszy (gorsze pokrycie dla szerszych przestrzeni barw)
  • Nowe laptopy z Windowsem mogą być nieco wydajniejsze w niektórych zadaniach i nawet zaoferować podobną lub nawet nieco wyższą jakość obrazu (jak to ma miejsce pokazywanym IdeaBooku), ale mają za to gorszy czas pracy na baterii (do sprawdzenia), niższą jakość wykonania, mniej przyjemne zintegrowane peryferia i zazwyczaj są też wyraźnie większe (naprawdę, w przedziale cenowym 2000-2500 zł naprawdę ciężko jest znaleźć nowego, kompaktowego laptopa, z sensownym zestawem cech)
  • Laptopy poleasingowe z Windowsem mają podobny bilans, co ich nowe odpowiedniki, jednak w ich przypadku możemy już znaleźć urządzenia podobne rozmiarowo do MacBooka Air

W naszym przekonaniu MacBook Air M1 wciąż dobrze wpasowuje się więc w realia rynkowe i oferuje zestaw cech, który niekoniecznie można znaleźć w innych podobnie wycenionych laptopach. Dlatego właśnie jeżeli zależy wam na cechach wyświetlanych teraz na ekranie, to zakup MacBook Air M1 na pewno warto dobrze rozważyć.

 

Okej nasza część recenzyjna jest już właściwie zakończona. Na sam koniec chcieliśmy jednak rozważyć, jeszcze jedno pytanie, czyli: czy MacBook Air M1 to jeden z najważniejszych laptopów Apple w historii tej firmy? I tak, jak istotność tego laptopa na pewno nie dorównuje takim urządzeniom jak pierwszy MacBook, tak pod wieloma względami można uznać, że MacBook Air M1 rozpoczął małą rewolucję w firmie Apple.

Przed premierą MacBooków z serii M1, laptopy Apple były uważane raczej (zwłaszcza w Polsce) za urządzenia przesadnie drogie, których najważniejszymi wyróżnikami na tle tańszej konkurencji była jakość wykonania, czy synchronizacje oferowane przez system macOS. Z premierą MacBooka Air M1 trochę się zmieniło, bo od teraz za kwotę 1000$ (na rynku Amerykańskim), mogliśmy mieć laptopa dorównującego wydajnością najdroższemu MacBookowi z poprzedniego roku (który, był wówczas ponad 2-krotnie droższy niż Air M1), działającego na baterii nawet przez kilkanaście godzin, działającego absolutnie bezgłośnie i wciąż oferującego wszystkie te rzeczy, za które Apple już wcześniej było chwalone. Ta mała rewolucjaa, czyli przejście na własne, pod wieloma względami obiektywnie lepsze procesory i sensowe wycenienie MacBooka Air sprawiła, że postrzeganie laptopów Apple trochę się zmieniło. Od tego momentu nie mieliśmy bowiem do czynienia ze sprzętem docenianym głównie przez niektórych profesjonalistów i zagorzałych fanów marki, przyzwyczajonych do wszystkich funkcji synchronizacji. Od czasu wydania MacBooka Air M1, MacBook stał się sensownym wyborem dla zwykłego, zjadacza polskiego chleba, który szukał po prostu porządnego urządzenia do swojej pracy. Czy był to laptop absolutnie najtańszy? Na pewno nie, ale na pewno oferował on wtedy dobry stosunek ceny do jakości, znacznie lepszy niż w przypadku wcześniejszych generacji MacBooka Air.

Właśnie dlatego, myśli, że można uznać MacBooka Air M1 za jednego najważniejszych laptopów w historii Apple, zwłaszcza, że ślady wprowadzonej przez niego małej rewolucji wciąż widoczne są w nowych urządzeniach marki, takich jak MacBook Neo, czy MacBook Air z procesorem M5.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz