- dodano: 05-05-2025
- w kategorii Porady
Przez wiele lat poleasingowe i używane MacBooki były De Facto bardzo dobrym “dealem” w świecie laptopów. Kiedy jeszcze Apple korzystało z procesorów Intel Core, to wszystkie wprowadzane przez producenta zmiany były małe, stopniowe i raczej podlegały prawu ewolucji, a nie rewolucji. Dzięki temu zakup nieco starszego urządzenia nie równał się z pójściem na większe kompromisy. Wszystko zmieniło się w 2020, kiedy firma z Cupertino zaprezentowała swoje pierwsze urządzenia z Apple Silicon. Od tego czasu Apple z roku na rok prezentowało coraz to ciekawsze i lepiej wycenione propozycje ani na chwilę nie zwalniając tempa. W tym artykule sprawdzimy, czy wszystkie te zmiany sprawiły, że teraz to nowy MacBook jest lepszą okazją, czy może wciąż warto kupić MacBooka Poleasingowego w 2025 roku.
Poleasingowy MacBook… czyli jaki?
Zanim przejdziemy do naszej serii porównań i analiz warto jeszcze wyjaśnić: czym w ogóle jest Poleasingowy MacBook.
Tak więc: poleasingowy MacBook to używany laptop Apple, który był przedmiotem tzw. “Leasingu”, czyli wynajmu urządzenia (zazwyczaj na określony czas kilku lat). Duże firmy i korporacje często korzystają z takich rozwiązań, żeby zaopatrzyć swoich pracowników w nowoczesny sprzęt. Biorąc urządzenia w Leasing, firma nie musi bowiem kupować np. 300 nowoczesnych MacBooków od razu (za wysoką kwotę), tylko może je wynająć od właściciela, a następnie stopniowo spłacać swoje zadłużenie.
Po zakończeniu okresu leasingu (po-leasingu) wspomniana firma będzie często miała opcję wykupienia wypożyczonych przedmiotów (i ich późniejszego sprzedania) lub zwrotu laptopów do właściciela.
Następnie tego typu laptopy trafiają hurtowo do sklepów takich, jak Refabryka, gdzie są dokładnie sprawdzane, a potem sprzedawane innym konsumentom (np. osobom prywatnym, czy mniejszym firmom).
Przez wzgląd na swoją naturę, poleasingowe MacBooki to używane laptopy, które są w bardzo dobrej kondycji. Dlaczego? A no powody są dwa.
Po pierwsze: są to sprzęty, które były wypożyczone i przy ich zwrocie właściciel może zażądać uiszczenia dodatkowej opłaty za uszkodzonego/zużytego laptopa, więc wypożyczającemu zależy na zachowaniu, jak najlepszego stanu przedmiotu.
Po drugie: firma biorąca MacBooki w leasing często oddaje je swoim pracownikom jako urządzenia “służbowe”. W tym przypadku większość osób ma tendencje do dbania o przedmioty, które są służbowe/nie są ich własnością. Dlatego finalnie po leasingu laptopy wciąż są ładne i zadbane.

Trzeba tutaj też wspomnieć, że okres leasingu to 2-5 lat, więc finalnie laptopy poleasingowe w większości przypadków nie będą urządzeniami przestarzałymi, bo wciąż będą cechować się dobrą funkcjonalnością oraz w miarę nowoczesnymi funkcjami.
Wszystko to brzmi na pewno bardzo fajnie. Tylko, jak tego typu poleasingowe MacBooki wypadają w porównaniu z urządzeniami nowymi?
Porównania: czy MacBook Poleasingowy jest lepszy niż nowy?
Poniżej znajdziecie kilka porównań nowych oraz poleasingowych MacBooków w różnych kategoriach cenowych.
Porównanie nr 1: tani MacBook poleasingowy vs. najtańszy nowy MacBook

Na pierwszy ogień idzie porównanie “taniego” MacBooka Poleasingowego oraz MacBooka nowego. Tutaj poleasingowe urządzenia wygrywają praktycznie domyślne, bo najtańsze MacBooki używane można znaleźć już za 1000-1500 zł, podczas, gdy najtańszy nowy MacBook, który wciąż jest dostępny w ofercie to model Air M1 w cenie 3300 zł. Jeżeli chcemy, więc kupić nowego MacBooka to będziemy musieli się przygotować na ponad dwukrotnie wyższe koszta, co dla wielu osób będzie po prostu kwotą zaporową.
Tak więc naszym poleasingowym reprezentantem w tej kategorii będzie MacBook Pro 13 A1708 w cenie 1400 zł.
A z drugiej strony postawimy podstawowy wariant MacBooka Air M1 w cenie 3300 zł.
Jak wypada porównanie między tymi dwoma modelami?
A no, jak sugerowałaby cena MacBook Air M1 w wielu sprawach będzie zauważalnie lepszy, niż jego przeciwnik. Sporo (nawet 3x) lepsza wydajność w zadaniach profesjonalnych. Wyraźnie dłuższy czas pracy na baterii (13 godzin vs. 8 godzin). Nowszy system macOS (wersja 15 vs. 13). Wszystko to sprawia, że MacBook Air M1 jest niewątpliwie urządzeniem lepszym.
Z drugiej strony MacBook Pro A1708 też nie jest sprzętem złym i można znaleźć w nim wiele plusów. Niektóre cechy tego modelu przewyższają nawet MacBooka Air M1. Wystarczy tutaj wspomnieć o nieco jaśniejszym ekranie (500 vs. 400 nitów), sporo większej pamięci RAM w omawianej wersji (16 vs. 8 GB), czy o wsparciu dla systemu Windows poprzez funkcję Boot Camp.
Jeżeli szukamy laptopa taniego i do podstawowych zadań to w naszym odczuciu MacBook Pro A1708 będzie wystarczającym urządzeniem i pozwoli nam zaoszczędzić prawie 2 tysiące złotych, bez wielkiego wpływu na funkcjonalność we wspomnianych zadaniach.
Porównanie nr 2: ten sam model MacBooka

Tak, jak wspominaliśmy nieco wyżej: poleasingowe MacBooki to bardzo często laptopy relatywnie nowoczesne. Właśnie dlatego, możemy, trafić na sytuację, gdzie MacBook nowy wciąż jest obecny na rynku, podczas, gdy jego poleasingowy wariant, już zaczyna pojawiać się w sklepach. Właśnie taki fenomen widzimy obecnie z MacBookiem Air M1.
Jeżeli chcielibyśmy zakupić ten model “prosto z fabryki” to przyjdzie nam za niego zapłacić 3300 zł (podstawowa wersja).
Jeśli jednak zdecydowalibyśmy się na zakup poleasingowego MacBooka Air M1, to będziemy mogli znaleźć go sporo taniej, bo już za około 2500 zł. Taka decyzja pozwoli nam zaoszczędzić prawie 25% naszych złotówek, a suma summarum otrzymamy dokładnie taki sam sprzęt! Alternatywnie zamiast szukania oszczędności, możemy też zakupić wyższy wariant MacBooka Air M1 z 16 GB pamięci RAM na pokładzie, za podobną cenę do nowego laptopa.
Oszczędności/ulepszenia (w zależności od naszej finalnej decyzji) przy zakupie poleasingowego MacBooka Air są więc tutaj spore. Trzeba tylko pamiętać, że kupując poleasingowego laptopa, jego stan nie zawsze będzie absolutnie idealny (o pewnych ryzykach opowiadamy nieco niżej).
Jeśli jesteśmy jednak w stanie, nieco “zaryzykować”, to oszczędność 25% pieniędzy przy zakupie tego samego MacBooka z pewnością może być grą wartą świeczki.
Porównanie nr 3: MacBooki Air z Apple Silicon

MacBook Air od czasu wprowadzenia Apple Silicon są jedynymi z najlepszych urządzeń Apple, jeśli chodzi o stosunek ceny do jakości. Właśnie dlatego, nasze kolejne porównanie będzie zawierało najlepszego nowego MacBooka Air dostępnego na rynku (którym, jest model z procesorem M4) oraz najlepszego poleasingowego MacBooka Air (tutaj znowu do czynienia mamy z MacBookiem Air M1).
Zacznijmy najpierw od ceny: MacBook Air z procesorem M4, 16 GB pamięci RAM, dyskiem 256 GB i ekranem 13,6” kosztuje w polskich sklepach 5000 zł. Z kolei poleasingowy MacBook Air M1 z 16 GB pamięci RAM, dyskiem 256 GB i ekranem 13,3” cala kosztuje 3200 zł. Dlatego przewodnie pytanie tego porównania brzmi: czy nowszy MacBook Air rzeczywiście jest wart 1800 zł więcej?
I tak: jeżeli patrzymy stricte na wydajność w zastosowaniach profesjonalnych (np. przy projektowaniu 3D, czy montażu filmów), to MacBook Air M4 będzie wyraźnie lepszy. W niektórych zastosowaniach Air M4 może bowiem przeganiać swojego brata aż o 50%, co pozwala nam zaoszczędzić czas np. przy dodawaniu wymagających efektów, renderowaniu, czy kompilowaniu projektu.
MacBook Air M4 na pewno może pochwalić się też nieco nowocześniejszym designem i lepszym zestawem portów. W poleasingowym MacBooku Air na krawędziach laptopa znajdziemy tylko 2 porty USB typu C oraz jedno gniazdo słuchawkowe. Z kolei MacBook Air M4 Apple dodatkowo dodało dedykowany port ładowania MagSafe, który pozwala nam “zaoszczędzić” jeden port USB-C przy używaniu laptopa podłączonego do gniazdka.
Inne aspekty obu MacBooków są już jednak dość podobne. Zarówno model M1, jak i M2 są bowiem wyposażone w bardzo dobre ekrany z 100% pokryciem przestrzeni sRGB oraz DCI-P3, mają super długo działające baterie, obsługują najnowszy system operacyjny macOS i działają bezszelestnie nawet przy wysokim obciążeniu.
Wynik tego porównania to w naszym uznaniu… remis. Dla niektórych osób chcących pracować z wymagającymi programami na laptopie sporo wyższa wydajność MacBooka Air M4 może się bowiem okazać bardzo przydatna i w takim wypadku ten model będzie lepszym zakupem. Jeśli jednak naszego MacBooka chcemy wykorzystywać do mniej intensywnych rzeczy i np. wiemy, że kilka minut więcej spędzonych na renderingu nie będzie problemem dla naszej produktywności to wtedy poleasingowy MacBook Air M1 okaże się zwycięzcą w tym pojedynku.
Porównanie nr 4: MacBooki z wysokiej półki

Nasze ostatnie porównanie będzie dotyczyć MacBooków z wysokiej półki.
Ze strony urządzeń poleasingowych, do walki staje tutaj 16-calowy MacBook Pro M1 Max z 32 GB pamięci RAM, dyskiem SSD o pojemności 512 GB i 24-rdzeniowym GPU. Cena zakupu takiego laptopa zaczyna się już od około 7000 zł.
Ze strony urządzeń nowych, do walki staje obecnie najtańszy laptop Apple z ekranem 16-cali, czyli MacBook Pro M4 Pro z 24 GB pamięci RAM, dyskiem SSD o pojemności 512 GB i 20-rdzeniowym GPU. Wszystko to w cenie wynoszącej 12 500 zł. Czy aż taka dopłata do nowszego laptopa jest sensowna?
Ponownie najważniejszą kwestią do rozwiązania jest wydajność. Nasz MacBook Pro M1 Max ma 10-rdzeniowy Procesor, 32 GB pamięci RAM i układ graficzny z 24-rdzeniami. Z kolei MacBook Pro M4 Pro to już 14-rdzeniowy i nieco nowocześniejszy procesor, 24 GB pamięci RAM oraz układ graficzny z 20-rdzeniami. Jakie są, więc praktyczne różnice w wydajności między tymi dwoma maszynami? Cóż, jak można się spodziewać, przy lżejszych działaniach (jak np. podstawowej edycji grafiki, czy montażu wideo w 1080p) różnice wydajności pomiędzy tymi dwoma wysokiej klasy laptopami będą naprawdę znikome. Dopiero przechodząc do trudniejszych działań, typu montaż wideo w 4K z wymagającymi efektami, zaawansowane projektowanie, czy lokalne kompilowanie rozbudowanego kodu, różnice w wydajności pomiędzy dwoma tytanami od Apple zaczynają wychodzić na jaw. I tak: MacBook Pro M4 Pro w zadaniach wykorzystujących głównie procesor (przykładowo: kompilowanie kodu) potrafi zakończyć swoje zadania nawet 70% szybciej niż model M1 Max. Sytuacja kompletnie odwraca się jednak, gdy programy, których używamy, obciążają głównie GPU. Przykładowo przy renderowaniu złożonych projektów w Adobe Lightroom (edycja grafiki), czy w Adobe Premiere (montaż wideo) to MacBook Pro M1 Max zazwyczaj wyprzedał swojego nowszego brata. Mamy więc tutaj dosyć dziwną sytuację, gdzie nowszy (i aktualnie znacznie droższy model) w niektórych zastosowaniach będzie po prostu wolniejszy. Przy tej dyskusji trzeba też jednak pamiętać, że układ graficzny w modelu M4 Pro ma już w natywne wsparcie dla Ray Tracingu, dlatego przy zadaniach, takich jak renderowanie scen w blenderze z zastosowaniem śledzenia promieni to M4 Pro może wychylić się zauważalnie na przód.
Okej, a co z innymi aspektami tych dwóch laptopów? Cóż tutaj sprawa jest prosta, bo lwia część cech w poleasingowym MacBooku Pro M1 Max i nowym MacBooku Pro M4 Pro jest… praktycznie taka sama.
Ten sam Design. Ten sam zestaw portów. Ten sam świetny wyświetlacz Mini LED z odświeżaniem 120 Hz. Te same głośnik. Ta sama bateria o pojemności 100 Wh (która wytrzymuje odrobinę dłużej na modelu z M4 Pro). Ta sama obudowa. Wymieniać tak można właściwie bez końca, ale najważniejszą rzeczą do zrozumienia, jest fakt, że poza wydajnością oba te laptopy są właściwie identyczne.
Nasz werdykt w tym przypadku jest więc dosyć prosty: dla większości osób lepszy stosunek ceny do jakości w tym porównaniu reprezentuje poleasingowy MacBook Pro M1 Max. Można go bowiem kupić za ponad 5000 tysięcy złotych mniej, a oferuje podobny zestaw cech do drugiego “zawodnika”. Co więcej, w niektórych zadaniach to właśnie ten model potrafi być szybszy (z powodu zastosowania mocniejszego układu graficznego).
Przy takiej różnicy cenowej zakup MacBooka M4 Pro jedynie z powodu jego mocniejszego procesora wydaje się być po prostu nieopłacalny.
Na co uważać przy zakupie poleasingowego MacBooka?
Jak, widać po powyższych porównaniach: w roku 2025 wciąż warto kupić poleasingowe MacBooka, bo takie laptopy oferują po prostu lepszy stosunek ceny do jakości. Często dzięki zdecydowaniu się na poleasingowy laptop Apple można zostawić dobre parę stówek, a w niektórych sytuacjach nawet parę tysięcy w portfelu.
Oczywiście taka “okazja” nie jest pozbawiona żadnych wad. Przy zakupie poleasingowego MacBooka musimy bowiem uważać na kilka rzeczy, o których zapewne nie pomyśleliśmy przy wyborze laptopa nowego. Najważniejsze kwestie do sprawdzenia to:
- Ogólna funkcjonalność MacBooka — Pierwsza rzecz do sprawdzenia, przy zakupie poleasingowego laptopa Apple to jego ogólna sprawność. Chodzi o potwierdzenie podstawowej funkcjonalności, czyli: czy laptop się włącza, czy klawiatura i touchpad działają poprawnie, czy na ekranie nie widać żadnych zniekształceń lub innych problemów i tak dalej. Musimy tutaj pamiętać, że do mamy do czynienia ze sprzętem, który ma już kilka lat na karku i niektórzy sprzedawcy przy oględzinach laptopa mogą pominąć parę istotnych szczegółów.
- Zewnętrzny stan laptopa — Kolejna rzecz do sprawdzenia w poleasingowym MacBooku to jego zewnętrzny stan. Jak wspominaliśmy już nieco wcześniej: sprzęty po leasingu zazwyczaj są w dobrym stanie, jednak czasem zdarzają się wyjątki od tej zasady. Jeśli nie chcemy kupować laptopa porysowanego lub obitego to najlepiej zawczasu spojrzeć na zdjęcia w aukcji i zdecydować, czy prezentowany stan MacBooka nam odpowiada. Tutaj porada: ogólny stan laptopa poleasingowego często reprezentowany jest przez tzw. klasy, gdzie klasa A = świetny stan, a E = bardzo słaby stan.
- Zdrowie baterii — Bateria to jeden z najszybciej degradujących się elementów praktycznie każdego urządzenia elektronicznego. Słabe zdrowie takiego ogniwa w laptopie, może skutkować bardzo krótkim czasem działania, lub gorszymi efektami. Po otrzymaniu laptopa do rąk warto, więc sprawdzić dokładny stan jego akumulatora. To, jak to zrobić opisywaliśmy w naszym dedykowanym poradniku na ten temat.
- Kultura pracy — Po sprawdzeniu baterii, warto pójść o krok dalej i potwierdzić dobrą kulturę pracy urządzenia. Jeśli zakupiony sprzęt pracuje bardzo głośno i nadmiernie się nagrzewa nawet przy podstawowych zadaniach, to bardzo możliwe, że sprzedawca nie zadbał o urządzenie odpowiednio i w środku zostało sporo brudu/lub stare materiały termoprzewodzące (np. pasty bądź pady).
- Długość trwania gwarancji — Wbrew pozorom laptopy poleasingowe bardzo często są też objęte gwarancjom (zazwyczaj realizowaną przez sprzedawcę lub serwis z nim współpracujący). Dlatego przy zakupie naszego poleasingowego MacBooka, warto sprawdzić, czy takie “zabezpieczenie” po zakupowe będzie obowiązywało przez 6 miesięcy, rok, czy nawet dwa lata. Dłuższy okres gwarancji pozwoli nam cieszyć się zakupionym laptopem bez nadmiernych obaw o ewentualny koniec jego żywota.
Aby ominąć praktycznie wszystkie powyższe problemy, polecamy kupować laptopy poleasingowe od znanych i renomowanych sprzedawców, którzy mogą pochwalić się długą historią pozytywnych opinii.
Tutaj zachęcamy oczywiście do odwiedzenia naszego sklepu Refabryka. Oferujemy w nim poleasingowe MacBooki, które zostały sprawdzone i odnowione jeszcze przed ich wystawieniem. Dlatego nasze laptopy najczęściej należą do najwyższej klasy jakości A. Aby potwierdzić tę jakość, każdy produkt z naszego sklepu został objęty 24-miesięczną gwarancją. Dzięki temu możesz być pewien, że z poleasingowego laptopa od nas pokorzystasz jeszcze przez bardzooo długi czas.
Podsumowanie
Mamy nadzieję, że dzięki temu artykułowi wiecie już, czy w 2025 roku rzeczywiście powinniście kupić poleasingowego MacBooka. Jeżeli zdecydowaliście się już na taki ruch, to koniecznie napiszcie nam o swoich wrażeniach z używania waszego nowego (odnowionego) MacBooka!